Modlitwa ciałem to przestrzeń, w której dusza i serce tańczą dla Boga. Taniec modlitewny buduje poczucie jedności tak, że jego uczestnicy stają się wspólnotą wielbiącą Stwórcę. Taka forma duchowości pozwala doświadczyć wiary w sposób dynamiczny, radosny i uwalniający, angażuje wszystkie zmysły i staje się drogą do pełniejszego przeżywania relacji z Bogiem w codzienności.
Żywe uwielbienie
– Modlitwa tańcem i gestem to szczególna forma spotkania z Bogiem, w której cały człowiek – nie tylko jego dusza i myśli, lecz także ciało – staje się żywym uwielbieniem – podkreśla s. Anna Musiał ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa, organizatorka sesji rekolekcyjnych z tańcem. I dalej opowiada: – Opiera się ona na biblijnym przekonaniu, że ciało jest świątynią Ducha Świętego. W tej praktyce gest nie jest jedynie ruchem bez znaczenia – jest autentyczną modlitwą i odpowiedzią na Bożą obecność. Przez podniesione ręce, skłon czy rytmiczny krok można wyrazić to, czego często nie potrafią oddać same słowa: radość i wdzięczność, ale także ból czy prośbę. Taniec uwielbienia pozwala przełamać wewnętrzne blokady, pomagając w pełniejszym otwarciu się na działanie łaski i integrację sfery duchowej z fizyczną. Chodzi tutaj nie o perfekcję artystyczną czy skomplikowaną choreografię, lecz o szczerość intencji i połączenie ruchu z rytmem modlitwy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Głęboko w sercu
Reklama
W świadectwach uczestników dominuje radość z odkrycia piękna takiej formy spotkania z Bogiem i możliwości wyrażenia tego, co niewypowiedziane. O tym, że sesje rekolekcyjne z tańcem były sposobem wyrażenia siebie, zapewnia Anna z Łazisk Górnych. – Na modlitwie zawsze dużo mówiłam. Były też momenty ciszy, ale nie było w nich relacji, rozmowy z Bogiem. Bardzo trudno było mi trwać na adoracji, ale gdzieś głęboko w duszy chciałam całą sobą uwielbiać Stwórcę. Kiedy dowiedziałam się o modlitwie tańcem, zastanawiałam się, jak to pogodzić. Na pierwsze warsztaty taneczne zapisałam się w 2023 r., mimo że nie tańczyłam tyle lat i nie mam szczególnych umiejętności czy wyczucia rytmu. To doświadczenie zostaje głęboko w sercu. Są momenty trudne w życiu, kiedy potrzeba radości. Tej radości brakuje bardzo w życiu codziennym. Jesteśmy wszędzie bardzo poważni, zapatrzeni w ekrany, wiecznie zajęci pracą, obowiązkami, pogrążeni w zmartwieniach, a radości jest mało. Tymczasem jako chrześcijanie mamy się radować. Na sesjach doświadczam radości i wracam po nich z energią, siłą i miłością. Nawet moi bliscy to widzą i zachęcają do wyjazdu... Po powrocie Anna opowiadała wszystkim znajomym i koleżankom o tej przestrzeni modlitwy. Okazało się, że mało kto wiedział o takiej formie modlitewnej – spotkało się to ze zdziwieniem, ale i z dużym zainteresowaniem.
Radość i uspokojenie
Małgorzata z Łodzi nigdy wcześniej nie tańczyła i taniec nie był jej pasją, a jednak w sesjach rekolekcyjnych z tańcem uczestniczy od 2017 r., często i w różnych miejscowościach: w Tarnowie, Warszawie, Lublinie czy Częstochowie. Zwraca uwagę, że s. Anna jest osobą z charyzmą i miłością do Boga i tym emanuje, i przyciąga. – Czekam z utęsknieniem na wszystkie sesje, bo każda jest inna. W programie zawsze są konferencje i wielbienie wieczorne. Czasami w budynku znajduje się kaplica dostępna całą dobę. To jest piękne, że o każdej porze dnia i nocy można przyjść i pobyć z Bogiem – wyznaje. W tym czasie zawiązało się też wiele przyjaźni czy bliższych znajomości. – Człowiek ciągle poszukuje i dojrzewa. I to jest piękne. Poruszająca jest bliskość Boga podczas wieczoru uwielbienia. Bardzo cenię sobie momenty indywidualnej adoracji. Wyjeżdżam zawsze uradowana i uspokojona – podkreśla Małgorzata.
Niezwykły prezent
Reklama
Ilona z okolic Warszawy s. Annę zna od 10 lat i od tego czasu bierze udział w sesjach. Opowiada, że pierwsza sesja, w której uczestniczyła, odbywała się w Roku Miłosierdzia, pod tytułem „Wytańczyć Miłosierdzie Boże”, a ostatnia – w Dolinie Miłosierdzia w Częstochowie. – Jezus Miłosierny i św. Faustyna – ta duchowość jest mi bliska. Możliwość wytańczenia tej prawdy jest dla mnie istotna – zaznacza. I dalej wyjaśnia: – Wieczorne uwielbienie to przestrzeń przeznaczona na ciszę, modlitwę indywidualną, zatrzymanie się, Słowo. Wiem, po co tańczę i dla Kogo. Moje ciało uwielbia Stwórcę. Na co dzień lubię przestrzenie ciszy, modlitwy, adoracji i tak wygląda moja formacja. Jeżdżę regularnie na lectio divina, regularnie codziennie staram się być na adoracji, więc w pierwszej kolejności moją przestrzenią spotkań z Bogiem jest cisza. Tutaj to, co cielesne, i to, co duchowe, może się spotkać w naturalny sposób. Tańcząc, mam wrażenie, że ciało naturalnie skupia myśli i wyobraźnię, aby łatwiej być całym dla Pana. Siostra Anna podkreśla, że taniec jest trochę podobny do pisania ikony. A ja na co dzień piszę ikony. Dlatego to jest bardzo moje. Niedługo obchodzę okrągłe urodziny i chcę wytańczyć Bogu wdzięczność za życie oraz powierzyć Mu przyszłość, więc bardzo się cieszę, że sesja ma akurat taki temat. Traktuję to jako prezent.
Wytańczyć ciszę i działanie
Najbliższa sesja rekolekcyjna z tańcem – pt. „Razem z Mater Admirabilis wytańczyć Bogu ciszę i działanie” – odbędzie się w dniach 17-18 października w Domu Sacré Cour w Tarnowie (ul. Pszenna 3). Poprowadzi ją s. Anna Musiał. Rozpoczęcie – w sobotę o godz. 9, a zakończenie – w niedzielę ok. godz. 12. W programie: nauka prostych tańców modlitewnych, czas na osobistą modlitwę i refleksję, Msza św., adoracja Najświętszego Sakramentu oraz wieczór uwielbienia tańcem. Nie są konieczne specjalne zdolności taneczne czy wyczucie rytmu. Wystarczą otwarte serce i pragnienie wielbienia Boga całym sobą.
Sesja prowadzi do sacrum codzienności, w którym taniec staje się przedłużeniem modlitwy ukrytej w rytmie życia, czyli modlitwą w działaniu. Pomocą w tym doświadczeniu będzie kopia fresku Mater Admirabilis („Matka Zachwycająca” lub „Matka Przedziwna”). Jego oryginał znajduje się w klasztorze przy Kościele Trinita dei Monti na szczycie Schodów Hiszpańskich w Rzymie. Przedstawia on Maryję nie jako Królową Niebios czy Matkę z Dzieciątkiem, lecz jako młodą dziewczynę ubraną w różową suknię, z kądzielą, a obok znajduje się otwarta księga. Twarz Maryi promieniuje niezwykłym spokojem i głębią. Do dziś 20 października jest uroczyście obchodzony we wszystkich szkołach i placówkach Zgromadzenia Sacré Cour na całym świecie jako święto Mater Admirabilis. Różowa suknia z obrazu symbolizuje młodość, miłość i czystość serca; kądziel i wrzeciono – pracę ręczną, pracowitość i kontemplację połączoną z codziennymi obowiązkami; otwarta księga – mądrość, modlitwę i rozważanie słowa Bożego; a lilia w wazonie – niewinność oraz czystość ducha. Tę symbolikę przetłumaczoną na język tańca wyjaśnia s. Musiał: – Różowy blask sukni Maryi będzie wyrażony przez delikatną choreografię. Tu szczególnie włączymy w modlitwę spojrzenie i dłonie. Taniec z ekspresją pomoże odkryć, że każde krok i gest mogą być aktem uwielbienia. Będzie to taniec inspirowany momentem, w którym Maryja odkłada wrzeciono, by w pełni oddać się Bogu w przestrzeni pełnej pokoju, płynności i skupienia.





