Reklama

Perypetie biskupa Pelczara

2019-01-16 11:11

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 3/2019, str. I

Ks. Janusz Sądel
Witraż z kościoła w Trzęsówce

Przyszły biskup przemyski i święty urodził się 17 stycznia 1842 r. na Podkarpaciu – w Korczynie. Podobno już przed jego narodzinami matka Józefa – Maria ofiarowała nienarodzone jeszcze dziecię przed cudownym obrazem leżajskiej Madonny. Kiedy Józef Sebastian był uczniem miejscowej szkoły osiągając celujące wyniki, kilkukrotnie śnił dziwny sen: oto Najświętsza Panienka podaje mu dłoń, zstępując z wiszącego w domu obrazu i zabiera do siebie. Już w tych wczesnych latach chłopiec postanowił, że zostanie księdzem – na razie były to dziecinne motywacje: pytającym go kolegom odpowiadał, że pragnie, by ludzie mówili do niego „jegomość i całowali w rękę...”.

Jako rzeszowski gimnazjalista uczestniczył w uroczystym obchodzie setnej rocznicy konsekracji cudownego obrazu Najświętszej Panny Maryi. Aby zobaczyć wspaniałą procesję, której przewodniczył ówczesny biskup przemyski Franciszek Ksawery Wierzchleyski, chłopcy wdrapali się na płot, który... załamał się i wszyscy uczniowie pospadali tuż pod nogi dostojnego celebransa... W 1850 i 1852 r. jako uczeń rzeszowskich szkół Pelczar witał w grodzie nad Wisłokiem przejeżdżającego tędy cesarza Franciszka Józefa, głośno krzycząc „Vivat” wraz z kolegą Staszkiem Madejskim, który wiele lat później został w austriackim rządzie ministrem oświaty. Pelczar był jednym z najlepszych uczniów w szkole, a wszystko to – jak sam później przyznał – zawdzięczał „opiece Matki Bożej Rzeszowskiej u Ojców Bernardynów, przed której statuą nieraz się modliłem”.

Wielkie wrażenie na młodym gimnazjaliście wywarł Kraków, który zaraz po egzaminie dojrzałości w 1860 r. zwiedzał. Poruszyły go wspaniałe zabytkowe kościoły i Wawel, a także mury Collegium Maius; nie przypuszczając, że za kilkanaście lat będzie tutaj profesorem. Podczas studiów w przemyskim seminarium duchownym wielkie wrażenie na przyszłym księdzu wywarła śmierć podczas Powstania Styczniowego – 1863 r. jednego z kolegów, który umarł na suchoty. W noc po pogrzebie ukazał mu się i rzekł: „Józuś, ciesz się! Życie wieczne jest prawdą...”.

Reklama

O wielkich zdolnościach intelektualnych młodego kleryka świadczy fakt, że został on wyznaczony do powitania w języku łacińskim nowo przybyłego ordynariusza przemyskiego Antoniego Manastyrskiego. W dniach 6-8 września 1863 r. w Rzeszowie w kościele Ojców Bernardynów obchodzono uroczyście setną rocznicę konsekracji cudownej figury Pani Rzeszowskiej. Tu służył abp. Wierzchlejskiemu i bp. Manastyrskiemu. Abp Pelczar wspominał: „Gorące kazania na tle patriotycznym wstrząsały sercami inteligencji, za to pośród ludu, wówczas jeszcze zimnego dla ojczyzny, słychać było skargę: «Teraz już nie ma kazań dla chłopa. Ciągle mówią o Polsce, a mało o Panu Jezusie»”.

W 1865 r. Pelczar wyjechał na studia do Rzymu. Uczestnicząc w jednym z nabożeństw, widział papieża Piusa IX. W latach 1877-99 Pelczar był profesorem teologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po śmierci kard. Jana Puzyny był jednym z kandydatów na arcybiskupa krakowskiego. W 1894 r. założył w Krakowie zakon Sióstr Sercanek, które miały opiekować się dziewczętami oraz chorymi i ubogimi. W 1901 r. został biskupem przemyskim.

Wśród wielu dzieł, jakie bp Pelczar napisał, jest interesująca książeczka: „Medycyna pasterska, czyli wiadomości potrzebne kapłanom z zakresu hygieny... Kraków 1900 r.”. Co ciekawe, Pelczar napisał ją anonimowo, aby nie wzbudzać uprzedzeń. Podpisał ją jako „anonimowy duszpasterz”. Radzi więc kapłanom: „aby w izbach mieszkalnych utrzymywali temperaturę wynosząca 12-14° – kto bowiem bez szczególnego polecenia lekarza lubuje się w wyższej temperaturze i do tego w pokoju ciepło się ubiera, ten popada w zniewieściałość i łatwo się zaziębia”. Co do spożywania posiłków autor stwierdza: „A jakże pozbyć się otyłości, gościa iście nieproszonego, który czyni duchownego ociężałym i ściąga nań niezaszczytny epitet «pasibrzucha»? Trzeba zmniejszyć miarę pokarmów i płynów, unikając napojów alkoholicznych (zwłaszcza piwa), nieruchawości, długiego snu i siesty po obiedzie. (...) Wódkę należy uważać jako lekarstwo, a używać jej ostrożnie w razach wielkiego przeziębienia, znużenia lub osłabienia; Włosy jeżeli siwieją, niech ich nie farbuje, bo nie przystoi duchownym na wzór świeckich gogów oszukiwać świata i udawać ciągle młodych (...) Umiarkowanie w staraniu się o rzeczy doczesne, aby nie folgować chciwości i skąpstwu, ani pragnąć posiadać więcej nad to, co jest potrzebnem do utrzymania życia”.

Bp Pelczar zmarł w marcu 1924 r. i pochowany został w Przemyślu – najpierw w kościele Serca Jezusowego, a następnie w archikatedrze przemyskiej. W 2003 r. papież Jan Paweł II ogłosił go świętym.

Tagi:
bp Pelczar

Reklama

Dzieło zrodzone z miłości

2019-01-30 11:36

Siostry Sercanki
Edycja rzeszowska 5/2019, str. IV

Diecezja rzeszowska 19 stycznia przeżywała uroczystość swojego patrona – św. Józefa Sebastiana Pelczara. W sposób szczególny obchodziły ten dzień duchowe córki Świętego ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, zwane Sercankami, które w diecezji posługują na pięciu placówkach: trzy wspólnoty w Rzeszowie – także siedziba Prowincji pw. św. Józefa; w Bieczu i we Frysztaku

Archiwum Sióstr Sercanek
Duchowe córki św. Józefa Sebastiana Pelczara – Siostry Służebnice Najświętszego Serca Jezusowego

Zgromadzenie zostało założone przed 125 laty, 15 kwietnia 1894 r. w Krakowie, przez św. Józefa Sebastiana Pelczara, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, późniejszego biskupa przemyskiego, czciciela Bożego Serca i Najświętszej Maryi Panny, płodnego pisarza i działacza społecznego. Zgromadzenie wyrosło z jego troski o los służących, robotnic i chorych.

Święty pragnął, aby siostry upodabniały własne serca do Serca Zbawiciela, przejmując się jego uczuciami, pobudkami i dążeniami, i tak szły do najbardziej potrzebujących, pełniąc swe zadania w duchu ofiarnej służby, której najdoskonalszym wzorem jest pierwsza Służebnica Chrystusowego Serca – Maryja.

Duchowość tę wyraża hasło Zgromadzenia – „Chwała Najświętszemu Sercu Jezusowemu – Chwała na wieki”, którym się siostry pozdrawiają i starają się według niego żyć.

Pierwszą sercanką i współzałożycielką Zgromadzenia była s. Klara Szczęsna (1863-1916). Jej beatyfikacja miała miejsce 27 września 2017 r. w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.

Rzeszów to miasto, do którego przybywali założyciele Zgromadzenia: św. Józef Sebastian Pelczar jako ośmioletnie dziecko rozpoczął tu edukację i przez osiem lat prowadził samodzielne życie z dala od rodzinnej Korczyny. Tekst „Autobiografii” potwierdza jego późniejsze – już jako biskupa przemyskiego – wielokrotne przyjazdy do Rzeszowa.

Również M. Klara Szczęsna trzykrotnie (dwa razy w 1908 i 1909 r.) przybywała do Rzeszowa z racji przeprowadzanych wizytacji wspólnoty sióstr sercanek. Siostry rozpoczęły posługę w Rzeszowie w piątym roku istnienia Zgromadzenia, czyli w październiku 1899 r. Przez 10 lat – do końca 1910 r. – prowadziły kuchnię w internacie dla chłopców Seminarium Nauczycielskiego (obecnie budynek Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Rzeszowskiego przy ul. ks. Jałowego 4). Od wybuchu wojny w 1914 r. przez 9 lat – do 1923 r. posługiwały jako pielęgniarki w szpitalu Czerwonego Krzyża. W 1953 r. podjęły pracę w kancelarii Zakładu Specjalnego, ale po dwóch miesiącach zostały usunięte z pracy przez ówczesne władze komunistyczne.

Po raz czwarty siostry powróciły do Rzeszowa na zaproszenie ordynariusza diecezji rzeszowskiej – bp. Kazimierza Górnego. Z dniem 1 października 2000 r. przeniesiono siedzibę Prowincji Zgromadzenia pw. św. Józefa z Zakopanego do Rzeszowa. Od początku siostry rozpoczęły posługę w Domu Samotnej Matki i Interwencji Kryzysowej jako Okręg Caritas Diecezji Rzeszowskiej, a później, 25 marca 2009 r., zostało otwarte także Okno Życia. Z dniem 1 października 2012 r. przy domu prowincjalnym otwarto Bursę dla studentek im. M. Klary. Przez cały ten czas jedna z sióstr wspólnoty posługiwała w Wydziale Katechetycznym Kurii Rzeszowskiej, a inna, do 2016 r., pracowała także w Radiu Via. Od 2013 r. posługują w Domu Biskupów w Rzeszowie, a od 2017 r. siostry rozpoczęły pracę w Przedszkolu Świętej Rodziny w parafii pw. św. Judy Tadeusza w Rzeszowie.

Rok 2019 jest dla Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego czasem dziękczynienia Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za 125 lat w służbie miłości Bożego Serca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Adoracja przy Oknie Życia - w niedzielę początek „Warszawskiego Jerycha”

2019-03-21 13:29

Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej / Warszawa (KAI)

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Warszawskiej po raz dziewiąty organizuje "Warszawskie Jerycho". Będzie to tygodniowa, nieustająca modlitwa przed Najświętszym Sakramentem w intencji ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.

Krzysztof Świderski

Adoracja odbywa się w kaplicy Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi przy ul. Hożej 53 w Warszawie. Mogą w niej brać udział osoby indywidualne oraz grupy, wspólnoty i stowarzyszenia. Warszawskie Jerycho zostanie zainaugurowanie 24 marca Mszą św. o godz. 16.00.

Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi od ponad 10 lat opiekują się Oknem Życia, które istnieje przy ich klasztorze na Hożej. Poświęcił je 6 grudnia 2008 r. abp Kazimierz Nycz. Było to wówczas drugie w Polsce takie miejsce. Uratowano dzięki niemu już szesnaścioro dzieci.

Okno Życia to miejsce, w którym anonimowo i bezpiecznie można pozostawić niemowlę, gdy z różnych powodów matka i ojciec nie mogą podjąć się jego wychowania. Dziecko przekazywane jest do szpitala. Po zbadaniu jego stanu zdrowia rozpoczyna się procedura adopcyjna.

"Warszawskie Jerycho" organizowane jest corocznie w tygodniu poprzedzającym Dzień Świętości Życia obchodzony w Kościele w uroczystość Zwiastowania Pańskiego 25 marca. Inicjatywa modlitewna poprzedza organizowany przez obie warszawskie diecezje Marsz Świętości Życia, który w tym roku odbędzie się po raz czternasty w niedzielę 7 kwietnia.

Szczegóły i informacje o dyżurach podczas nieustającej modlitwy można znaleźć na stronie internetowej: http://www.warszawa.ksm.org.pl/jerycho/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem