Reklama

Globalny Zjazd Polonii

2018-09-12 10:44

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 37/2018, str. VI

Irena Markowicz
Jeden z paneli dotyczył roli Kościoła w życiu Polonii

Jak podbić świat i na tym nie stracić, jak ulokować polskie marki na rynku międzynarodowym, przy tym nie zapomnieć kraju swojego pochodzenia i całego dziedzictwa, któremu na imię Polska – to tematy dyskusji uczestników Zjazdu Polonii „Kongres 60 milionów”, który odbył się w dniach 30 i 31 sierpnia w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym „G2A Arena” w Jasionce

Jest nas 60 milionów – na takiej szacunkowej liczbie bazuje idea międzynarodowego kongresu zorganizowanego na Podkarpaciu, w ślad za wcześniejszymi spotkaniami amerykańskimi w Miami i Buffalo. Pomysł Globalnego Zjazdu Polonii i Polaków jest też globalny w treściach, dotyczy nie tylko biznesu, ale też otoczenia, ducha, wartości, etyki. To praca na całe pokolenia, zmagające się przecież od początku swych dziejów z przeciwnymi ideami. Wysoko poszybowały myśli, nie tylko dlatego, że Centrum Wystawienniczo-Kongresowe „G2A Arena” w Jasionce zlokalizowane jest w pobliżu portu lotniczego.

Obrady otworzyła i zamknęła senator Anna Maria Anders, pełnomocnik rządu ds. dialogu międzynarodowego. Byli też poseł RP Wojciech Buczak, marszałek senatu RP Stanisław Karczewski, aktualny minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński i były minister obrony narodowej Janusz Onyszkiewicz. Wśród ponad stu prelegentów oprócz aktywnych w kraju i na świecie przyjechali działający w innych centrach, zwłaszcza polonijnych, w tym z USA, Niemiec, Australii.

Początek kongresu był patriotyczny, z racji jubileuszu niepodległości, oraz filmowy. Na powitanie przygotowano pokaz wybranych fragmentów filmu o Dywizjonie 303 z udziałem specjalnych gości. Portret aktora Piotra Adamczyka wcielającego się w postać asa przestworzy pilota Witolda Urbanowicza, dowódcy dywizjonu, stanął w kręgu portretów innych wybitnych Polaków na parterze centrum wystawienniczego i stanowił punkt odniesienia albo inspirację w czasie dwóch dni obrad.

Reklama

Organizatorzy zadbali o chwytliwe hasła paneli dyskusyjnych i wizje rozwoju. Podbudowali je przykładami do analizy czołowi prelegenci, którzy budują teraz, kiedy można, wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. Biznes, sport, logistyka – to były tematy analiz. W roku jubileuszowym kard. Augusta Hlonda, założyciela Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, powróciły fundamentalne słowa pasterza Kościoła polskiego – „Na wychodźstwie polskie dusze giną”. Są to słowa nadal aktualne i stanowiły one inspirację prelegentów jednego z paneli. Myśli i wypowiedzi krążyły wokół roli Kościoła w budowaniu wspólnoty wśród Polonii na wszystkich kontynentach, a do rozmowy inspirował ks. prof. Stanisław Dziekoński – rektor UKSW w Warszawie. Uczestniczyli w tym panelu dwaj przedstawiciele Towarzystwa Chrystusowego – ks. prof. Bernard Kołodziej, historyk Kościoła i archiwista, oraz ks. Leszek Kryża, znający realia i potrzeby Kościoła na Wschodzie, wreszcie Bogdan Romaniuk, wicemarszałek województwa podkarpackiego, i ks. Andrzej Sroka, proboszcz parafii w Niechobrzu k. Rzeszowa, przez ostatnich sześć lat pracujący wśród Polaków w Irlandii.

Ks. prof. Bernard Kołodziej ukazał tysiącletnią historię emigracji polskiej i rolę, jaką odgrywali kapłani pełniący na wyjeździe obowiązki duchowe i praktyczne, tłumacza, urzędnika, autora pism, przewodnika, obrońcy. Dzisiaj ta rola jest w dominującym stopniu związana z posługą religijną. Ks. Leszek Kryża przypomniał czasy, kiedy Kościół w krajach Związku Radzieckiego był skarbnicą wiary, języka i kultury, mimo zakazów i szykan. Dzisiaj skupia coraz mniej osób, bo najaktywniejsi związani z życiem parafialnym wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Ci, co zostają, mają świadomość, że są świadkami prawd Ewangelii. Bardzo długo Kościół katolicki utożsamiany był z Polakami, teraz dzięki nabożeństwom w innych językach staje się bardziej powszechny w innych grupach. Przy wielu parafiach funkcjonują natomiast ośrodki nauki języka polskiego przydatnego w nowym życiu po wyjeździe na Zachód. Bogdan Romaniuk przekazał swoje doświadczenia i obserwacje z pobytu w Nowym Jorku, działania duszpasterskie kapłanów oraz integrujące społeczność polonijną wokół obchodów polskich świąt historycznych i wspierania jednostek z problemami. Ks. Andrzej Sroka natomiast podzielił się swoimi irlandzkimi obserwacjami tendencji sekularyzacyjnych, którym szybko ulegają również Polacy na emigracji. Opowiedział o poszukiwaniu form pracy duszpasterskiej z małymi dziećmi i z zastosowaniem gitary jako pretekstu spotkań w kościele, wreszcie przemyśleniom i powrotem do sprawdzonych praktyk pracy duszpasterskiej z różnymi grupami parafialnymi.

Gdyby nie uroczysta Gala kończąca pierwszy dzień Globalnego Zjazdu Polonii, pewnie oficjalne i kuluarowe wymiany myśli również w drugim dniu absorbowałyby uczestników jeszcze dłużej. Teraz jest okazja zdobywania kolejnych doświadczeń i powrotu na kolejny kongres.

Tagi:
Polonia

Oczekiwania wobec duszpasterstwa polonijnego

2018-09-27 12:55

Antoni Szymański Senator RP

www.facebook.com/KongresMlodziezyPolonijnej

W dniach 20-23 września 2018 r. miał miejsce w Warszawie V Światowy Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy, w którym wzięło udział ponad 600 przedstawicieli Polonii. Wśród licznych wydarzeń związanych ze Zjazdem miałem okazję uczestniczyć w Światowym Forum Duszpasterstwa Polonijnego. Jego celem było pogłębienie zrozumienia roli duszpasterstwa polonijnego w kształtowaniu tożsamości narodowej, a także uświadomienie sobie aktualnych wyzwań z jakimi duszpasterstwo to spotyka się w relacji państwo – Kościół. Podczas Forum miałem możliwość podzielenia się kilkoma refleksjami.

Wymiar społeczny religijności

Pierwszym obszarem aktywności duszpasterstwa polonijnego, które posiada znaczenie społeczne jest ewangelizacja. Głoszenie Ewangelii to fundamentalny powód dla którego ponad dwa tysiące kapłanów i sióstr zakonnych opuściło ojczyznę i pracuje obecnie w ośrodkach polonijnych na wszystkich kontynentach. Znaczenie duchowego wsparcia, jakiego udziela Kościół Rodakom, docenił Prezydent Andrzej Duda, który w przemówienia wygłoszonym 20 sierpnia 2018 r. podczas spotkania z Polonią w Sydney stwierdził: – Chcę podziękować polskim księżom, ojcom, braciom i siostrom zakonnym za trwanie w polskiej wspólnocie i zapewnianie tego zarazem, że ta wspólnota trwa, że ta wspólnota ma się gdzie spotkać. A przede wszystkim, co niezwykle ważne, za umacnianie ducha, za umożliwienie trwania w wierze, umożliwienie praktykowania naszej wiary katolickiej, która stanowi fundament naszej kultury i naszej tożsamości.

Duszpasterze w Australii i na całym świecie, zachęcając Polaków zamieszkałych za granicą do pogłębiania osobistej więzi z Chrystusem, wskazują na imperatyw miłości ojczyzny. Bowiem, jak piszą polscy biskupi w liście z 14 marca 2018r. do Polonii „przykazanie miłości pozostawione nam przez Jezusa obejmuje nie tylko osoby z naszego bezpośredniego otoczenia. Wykracza poza granice rodziny związanej ze sobą więzami krwi i obejmuje także tę rodzinę, którą nazywamy Ojczyzną”. Utożsamiając się z tymi słowami żywię silne przekonanie, że od skuteczności ewangelizacyjnej zależy jakość więzi Polaków z Ojczyzną. Dlatego mam nadzieję, że duszpasterstwo polonijne nigdy nie utraci z oczu swojego podstawowego duchowego powołania.

Obywatelski patriotyzm

Głoszeniu Ewangelii towarzyszyć winno propagowanie dojrzale pojmowanego patriotyzmu. Polscy biskupi zwracając się do Polonii, podkreślają, że dojrzały patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem i zamykaniem się na inne kultury i tradycje. Z drugiej jednak strony nie ma nic wspólnego z coraz bardziej dziś modnym internacjonalizmem, zamazującym różnice między poszczególnymi narodami.

Taki „patriotyzm środka”, stanowiący praktyczną realizację Chrystusowego przykazania miłości, należałoby propagować szczególnie w środowiskach młodych Polaków, przebywających poza krajem. Powinien on być oparty na autentycznej wiedzy o polskości, o naszych narodowych atutach i osiągnięciach. Powinien odwoływać się nie tylko do jakże ważnej pamięci o bohaterach, ale również wskazywać na współczesne „uroki polskości”, na praktyczne powody, dla których warto przyznawać się do naszego narodu i warto planować razem z nim przyszłość. Propagowania zorientowanego na przyszłość patriotyzmu oczekuje od polskich duszpasterzy duża część naszego społeczeństwa. Widzę tu również istotną rolę polskiego państwa, które powinno usilnie pracować nad tym, by młodzi Polacy mieli obecnie i w przyszłości jak najwięcej powodów i okazji do osobistych i instytucjonalnych kontaktów z własną ojczyzną.

Ratunek dla rodziny

Kluczowe znaczenie w promowaniu patriotyzmu odgrywa rodzina. Biskupi zachęcają polskich emigrantów: Niech dążenie do osiągnięcia lepszego bytu materialnego nie zasłania Wam o wiele ważniejszych potrzeb małżonków i dzieci, jakimi są bliskość fizyczna i duchowa, wspólnie spędzony czas, wspólne dzielenie trudów i radości życia, wzajemne okazywanie zainteresowania i pomocy. Zachowujcie trzeźwość i unikajcie za wszelką cenę ryzyka rozerwania małżeńskich i rodzinnych więzi.

Rolą duszpasterzy jest wspieranie rodzin w ich niełatwych zadaniach. Szczególnie trudnym wyzwaniem jest podtrzymywanie trwałości małżeństwa. Jest to strategiczne zadanie wobec narastającej fali rozwodów i rozmywania się koncepcji rodziny jako związku opartego na małżeństwie mężczyzny i kobiety. Polskie państwo, prowadząc w kraju wielostronną politykę prorodzinną szuka sposobów, by sprostać temu wyzwaniu. Działania katolickich podmiotów duszpasterskich na emigracji stanowią nieocenione wsparcie w ratowaniu podstawowej komórki, tworzącej tkankę polskiego narodu. Od osób odpowiedzialnych za duszpasterstwo polonijne zależy zatem włączania szerokiego grona duchownych i świeckich specjalistów oraz ekspertów w zakresie rodzinnego doradztwa, terapii czy przeciwdziałania patologiom. Bardzo ważna jest – szczególnie w krajach umożliwiających „łatwą” aborcję – rzetelna i pozytywna edukacja związana z ochroną życia.

Wspieranie pojednania narodowego

Kolejnym polem na którym potrzeba współpracy polskiego państwa z duszpasterstwem polonijnym jest inspirowanie i wzmacnianie procesu narodowego pojednania. Wielokrotnie przy różnych okazjach wspominam o konieczności łagodzenia polskich sporów i podziałów politycznych zarówno w kraju jak i poza jego granicami. W maju tego roku podczas uroczystości polonijnych w Brukseli, poruszyły mnie słowa homilii ks. prof. Waldemara Chrostowskiego:

– Czy jest coś, co rzuca cień na polskie życie społeczne i polityczne, nierzadko nawet na życie towarzyskie i rodzinne? Tak, niestety tak! To podziały istniejące w Ojczyźnie i na emigracji, czasami tak głębokie jak mroczne i groźne bywają przepaści. O ile różnice opinii, poglądów, stanowisk i zapatrywań są uzasadnione, a nawet potrzebne, bo mogą być ożywcze i stymulujące, o tyle takie społeczne podziały, które wyrastają z szerzenia wrogości i nakręcania złych emocji, są wielce niszczycielskie i gorszące.

Zdecydowanie podzielam tą opinię i boleję nad faktem, że nadal tak trudno nam postrzegać różnorodność jako bogactwo. Komuś myślącemu czy odczuwającemu inaczej, zbyt pochopnie przypisujemy złą wolę, postrzegamy go jako zagrożenie, czujemy się w obowiązku uratować świat przed jego „zgubnym” wpływem. Nie na tym polega dojrzały patriotyzm. Podobnego zdania są biskupi, którzy w cytowanym liście stwierdzają: Dowodem patriotyzmu jest gotowość do pojednania i współpracy w środowiskach polonijnych, pomimo różnic ideowych, politycznych, historycznych czy osobowościowych. Działanie na rzecz zgody kładziemy na sercu zwłaszcza tych, którzy przewodzą i angażują się w polonijnych instytucjach i stowarzyszeniach.

Sądzę, że duszpasterstwo polonijne powinno stanowić „strefę buforową” dla różnorakich sporów, konfliktów czy emocjonalnych zacietrzewień na tle politycznym. Oczekiwałbym od katolickich liderów wysokich kompetencji w zakresie mediacji, integrowania środowiska i godzenia ze sobą różnorodności poprzez koncentrację na wspólnych celach.

Świadectwo polskości

Brak konfliktu we własnym środowisku stanowi dla Polaków zamieszkałych na obczyźnie podstawę do ułożenia harmonijnego współżycia ze społecznością do której zostali przyjęci jako imigranci. Warto wspomnieć słowa Jan Ursyna Niemcewicza, które 200 lat temu kierował do polonii amerykańskiej: Bądźcie pracowici i zachowujcie się tak, by zaskarbić sobie szacunek i miłość obywateli i zapewnić sobie niezależny byt. Żadna społeczność nie może żyć bez organizacji. Wybierzcie z pomiędzy siebie takich, którzy zasługują i mają zdolności, by być opiekunami waszej osady. Braterska zgoda i jedność celu są jak najpotrzebniejsze w początkach, które będą ciężkie (…) Pamiętajcie, że jesteśmy wszyscy wśród obcych, którzy z czynów naszych będą sądzili cały naród Polski. Jak świętym jest nasz obowiązek zachowania honoru Polski, naszego dobrego imienia od najmniejszej skazy!

W podobnym duchu wypowiedział się w Sydney prezydent Andrzej Duda: wszystkim chcę podziękować za to, że Australijczycy dobrze mówią o Polsce i Polakach, bo to jest świadectwo tego, kim i jacy Państwo tutaj jesteście, że jesteście lojalnymi obywatelami Australii, że jesteście życzliwymi ludźmi, dobrymi sąsiadami, uczciwymi, rzetelnymi pracownikami, przedsiębiorcami, jesteście po prostu szanowani. A jeżeli wy jesteście szanowani jako Polacy , to za waszą sprawą szanowana jest również Polska. I za to ogromnie wam dziękuję, że takie świadectwo wystawiacie także naszemu państwu.

Bez wątpienia duszpasterze odgrywają doniosłą rolę w zachęcaniu osób i środowisk polonijnych do pozytywnej aktywności w obszarach gospodarki, kultury czy społeczeństwa obywatelskiego w krajach w których przyszło im żyć. Wszak dając dobre świadectwo polskości, dają świadectwo jej chrześcijańskim korzeniom. Obok aktywności duszpasterskiej we wcześniej wspomnianych obszarach to jest głoszenia duchowości zorientowanej społecznie, wychowania patriotycznego, troski o rodzinę i wspierania pojednania narodowego, pozytywne świadectwo polskości uważam za jedną ze strategicznych kwestii, których podjęcie jest niezmiernie istotne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy kanonizacja bł. ks. Popiełuszki? - konferencja prasowa w KAI

2018-10-17 15:54

rl (KAI) / Warszawa

Kiedy możemy się spodziewać kanonizacji bł. ks. Jerzego Popiełuszki i co dokładnie wiemy na temat okoliczności jego męczeńskiej śmierci? - na te i inne pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy konferencji prasowej zorganizowanej w Centrum Medialnym KAI w Warszawie. Okazją do dyskusji była promocja najnowszej książki Mileny Kindziuk „Jerzy Popiełuszko. Biografia”. Autorka dotarła w niej do niepublikowanych wcześniej materiałów archiwalnych, ale również listów ks. Jerzego. Konferencja odbyła się też z okazji 34. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego, która przypada 19 października.

Archiwum

Dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego przypomniała, że ks. Popiełuszko został porwany 19 października 1984 r. wracając z Bydgoszczy, skąd wyruszył ok. godz. 21.00. W okolicach Górska koło Torunia około godz. 21.45 został zatrzymany przez trzech funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa przebranych za milicjantów. „Od 22 do 24 trwała męczeńska droga ks. Jerzego. Był on bity, został związany sznurami w taki sposób, że pętla zaciskała mu szyję, a w ustach miał knebel i zamknięty był w bagażniku” - opisywała Kindziuk. Na postoju, około godz. 23.00, kapłan odzyskał na chwilę przytomność i próbował uciec oprawcom. Ci znów go bili, szczególnie po twarzy i ponownie umieścili w bagażniku samochodu.

Około północy porywacze zawieźli ks. Jerzego do Włocławka, na tamę na Wiśle. „Nie wiadomo czy żywego czy martwego wrzucili do Wisły, z ważącym 10 kg workiem kamieni przywiązanym do nóg” - powiedziała red. Kindziuk. Jak podkreśliła, nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że ks. Jerzy był przez kilka dni przetrzymywany, przewieziony do Kazunia. „Z badań i dokumentów na dzień dzisiejszy jasno wynika, że męczeństwo i śmierć ks. Jerzego nastąpiły między godz. 22 a 24 19 października 1984 roku” - podkreśliła autorka. Dodała, że nie ma podstaw, by podważać oficjalną datę śmierci ks. Popiełuszki.

W książce Mileny Kindziuk „Jerzy Popiełuszko. Biografia” przedstawiono nowe informacje dotyczące ucieczki kierowcy ks. Jerzego - Waldemara Chrostowskiego. Ks. prof. Józef Naumowicz z UKSW, notariusz procesu kanonizacyjnego bł. ks. Popiełuszki powiedział, że w 2005 r. pojawiła się hipoteza jakoby ks. Popiełuszko zmarł dopiero 25 października 1984 w efekcie kilkudniowych tortur w bunkrach w Kazuniu. Jednym z argumentów dla potwierdzenia tej teorii - przypomniał ks. Naumowicz - jest fakt, że Chrostowski, który wyskoczył z samochodu porywaczy, miał mieć pociętą nożem milicyjnym marynarkę. Miałoby to wskazywać, że kierowca ks. Jerzego nie wyskoczył z samochodu.

Jak powiedział ks. Naumowicz, dzięki badaniom Mileny Kindziuk udało się dotrzeć do akt przesłuchań Waldemara Chrostowskiego oraz oględzin jego ciała, podczas których zrobiono również fotografie. „Marynarka pękła na szwie, rozdarty jest łokieć. Nie można twierdzić na podstawie zachowanych zdjęć, że została przecięta nożem milicyjnym” - podkreślił ks. Naumowicz. Przypomniał, że lekarz milicyjny stwierdził, że obrażenia ciała Waldemara Chrostowskiego mogły powstać w wyniku wyrzucenia lub wyskoczenia z jadącego samochodu.

„Nie można powtarzać twierdzenia, że marynarka Chrostowskiego została przecięta i że nie doznał on żadnych obrażeń. Kierowca nadwyrężył wtedy także kręgosłup, co skutkowało przeprowadzeniem - po latach - operacji w USA” - powiedział ks. Naumowicz.

Dr Rafał Łatka z Biura Badań Historycznych IPN poinformował, że w zasobach Instytutu wciąż istnieją dokumenty, które wymagają kwerendy i analizy, a które dotyczyć mogą ks. Popiełuszki. Przede wszystkim są to materiały po Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Inne ważne dokumenty pochodzą ze śledztwa prokuratorskiego dotyczącego uprowadzenia i zabójstwa ks. Jerzego. W opinii historyka równoczesna analiza obu rodzajów dokumentów może dostarczyć jakiś nowych informacji.

Mówiąc o swojej książce „Jerzy Popiełuszko. Biografia” Milena Kindziuk powiedziała, że udało się jej dotrzeć do wielu świadków życia ks. Jerzego z każdego okresu życia, jak również wielu archiwów, zarówno kościelnych jak i państwowych. Dzięki temu udało się odnaleźć np. oryginał listu hutników, którzy chcieli ks. Jerzego skierować na studia do Rzymu, by ocalić jego życie. Powszechnie sądzono, że list adresowany był do kard. Józefa Glempa. Tymczasem adresatem jest ówczesny Sekretarz Episkopatu Polski abp Bronisław Dąbrowski.

W trakcie konferencji zastanawiano się także, kiedy możemy się spodziewać kanonizacji ks. Popiełuszki, który beatyfikowany został w 2010 r. Ks. prof. Józef Naumowicz przypomniał, że zakończyło się już badanie, na etapie diecezjalnym, domniemanego cudu. Wydarzyć się on miał 14 września 2012 w Créteil pod Paryżem. Chodzi o uzdrowienie mężczyzny doświadczonego chorobą nowotworową. Proces na etapie diecezjalnym w Créteil toczył się od września 2014 do września 2015.

Obecnie dokumenty zostały przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Tam odbywa się najpierw badanie sprawy przez lekarzy, którzy mają potwierdzić, że poprawa zdrowia jest niewytłumaczalna z punktu widzenia medycznego oraz trwała. Następnie komisja teologów musi zatwierdzić przekonanie, że uzdrowienie to dokonało się za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego Popiełuszki. „Procesy te toczą się niekiedy wiele lat” - podkreślił ks. Naumowicz. Dodał jedna, że być może w tym roku doczekamy się ostatecznej decyzji. W opinii ks. Naumowicza dobrze się dzieje, że stawiane jest pytanie o kanonizację ks. Popiełuszki. Jest to bowiem okazja do przypominania jego osoby.

Jutro UKSW organizuje sympozjum „Wiara i patriotyzm. Msze za Ojczyznę bł. ks. Jerzego Popiełuszki”. Jak powiedział rektor Uniwersytetu ks. prof. Stanisław Dziekoński „właśnie z wiary i miłości ks. Popiełuszko czerpał najgłębszą motywację do swego działania, co widać w jego nauczaniu”. Przypomniał, że kapłan odegrał ogromnie ważną rolę jeśli chodzi o formowanie ludzi młodych, ich umysłów.

W programie konferencji przewidziane są wystąpienia znanych historyków i znamienitych znawców tematu, m.in. prof. Jana Żaryna z UKSW, senatora RP, ks. prof. Józefa Naumowicza z UKSW, notariusza procesu kanonizacyjnego bł. Ks. Popiełuszki, dr Mileny Kindziuk z UKSW, autorki najnowszej książki o ks. Jerzym pt. „Popiełuszko. Biografia”, dr. Rafała Łatki z Biura Badań Historycznych IPN, prof. Pawła Skibińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wydana przez krakowską oficynę "Znak" monumentalna księga, licząca ponad 900 stron jak do tej pory jest najobszerniejszą i najbardziej aktualną biografią błogosławionego męczennika. Autorka książki z dokładnością dziennikarza śledczego rekonstruuje życie, mechanizmy represji i prześladowań oraz okoliczności jego śmierci. Dociera do świadków, przeprowadza wiele rozmów, zdobywa zdjęcia, dokumenty, ustala fakty, aby jak najdokładniej wyjaśnić przebieg zdarzeń. Jest ona jednocześnie barwną i ciekawie napisaną historią człowieka, który odegrał ważną rolę w najnowszej historii Polski, i o czasach, w których żył – okresie terroru, inwigilacji, brutalnych metod działania bezpieki, ciągłego strachu, a jednocześnie nadziei, wiary i solidarności. Ten zwyczajny młody kapłan – chorowity i raczej nieśmiały, nie mający w sobie nic z herosa – stał się w pewnym momencie ikoną walki Polaków o godność i wolność.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem