Reklama

Napełnieni Duchem Świętym

2018-05-02 09:46

Ks. Marek Dzik
Edycja rzeszowska 18/2018, str. IV

Archiwum organizatora
Wykład ks. prof. A. Kubisia

Za nami X Tydzień Biblijny w Polsce, przeżywany pod hasłem „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Tegoroczny Tydzień Biblijny łączył się z II Narodowym Dniem Czytania Pisma Świętego, który odbywał się pod hasłem „Weźmijcie Pismo Święte”

Biblia bywa nazywana ósmym sakramentem. Sakrament zawiera element widzialny – doczesny i niewidzialny – nadprzyrodzony. Podobnie jest z Biblią. Tegoroczne hasło Tygodnia Biblijnego nawiązywało do wydarzenia Pięćdziesiątnicy, gdy apostołowie, po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, przebywając w wieczerniku, zostali napełnieni „mocą z wysoka” (por. Łk 24, 49), a następnie zaczęli „odważnie głosić słowo Boże” (por. Dz 4, 31).

Jeden z teologów, Luis Alonso Schoekel, mówił, że tak jak Duch Święty wcielił się w Matkę Bożą, a skutkiem było poczęcie Jezusa Chrystusa, tak Duch Święty wcielił się w szatę ludzkich słów, a skutkiem było powstanie Pisma Świętego. Widzimy litery, ale są one nośnikiem Bożych treści. Pismo Świętego jest natchnione (por. 2 P 1, 19-21; 2 Tym 3, 16-17), to znaczy, że czytając je z wiarą, spotykamy się z Trzecią Osobą Bożą, która pozwala nam we właściwy sposób aplikować przeczytane treści do swojego życia. Bóg pragnie być naszym Przewodnikiem, tylko trzeba Mu dawać na to szansę, wchodząc w dialog z Jego spisanym słowem. Tę prawdę każdorazowo przypomina Tydzień Biblijny.

W diecezji rzeszowskiej oficjalne obchody X Tygodnia Biblijnego połączonego z II Narodowym Czytaniem Pisma Świętego rozpoczęły się w sobotę 14 maja w kościele pw. Krzyża Świętego przy ul. 3 Maja w Rzeszowie Mszą św. o godz. 18.30, po czym nastąpił minimaraton czytania Pisma Świętego do godz. 24. Wzięli w nim udział: uczniowie i uczennice z Liceum Sióstr Prezentek na czele z siostrami, przedstawiciele: „Civitas Christiana” Oddział w Rzeszowie, Rycerzy Kolumba, KSM-u, Studium Biblijnego Diecezji Rzeszowskiej, Uniwersytetu Trzeciego Wieku Diecezji Rzeszowskiej oraz Neokatechumenatu. W niedzielę 15 kwietnia w katedrze rzeszowskiej miała miejsce Msza św. inaugurująca X Tydzień Biblijny pod przewodnictwem bp. Kazimierza Górnego, transmitowana przez Radio Via. Kazanie wygłosił ks. dr Marek Dzik (ITP Rzeszów). Po Mszy św. w „sali papieskiej” odbył się wykład ks. prof. A. Kubisia (KUL) – „Metafora oblubieńcza w Nowym Testamencie”. Ukazał on w ciekawy sposób, jak teksty ze Starego Testamentu dotyczące tematyki oblubieńczej zostały wykorzystane w Nowym Testamencie w odniesieniu do Osoby Jezusa Chrystusa.

Reklama

W ciągu tygodnia Pismo Święte było promowane m.in. poprzez konkursy biblijne: nastąpiło ogłoszenie wyników rejonowego etapu konkursu biblijnego dla dzieci szkół podstawowych diecezji rzeszowskiej, kl. od V do VII pt. „Duch, który umacnia miłość”, Radio Via codziennie prezentowało pytania dotyczące znajomości Biblii i tematyki okołobiblijnej, na stronie Internetowej Diecezji Rzeszowskiej został ogłoszony podobny Konkurs. W Instytucie Teologiczno-Pastoralnym im. św. J.S. Pelczara w Rzeszowie odbył się finał XXII Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej organizowanego przez „Civitas Christiana”. Wiele parafii diecezji rzeszowskiej organizowało różne eventy biblijne, których celem było zachęcenie ludzi do zaprzyjaźnienia się z Pismem Świętym. Wszystko po to, aby otwierać ludzi na słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym, a jednocześnie na światło i mądrość Ducha Świętego przemawiającego z jego kart.

X Tydzień Biblijny i II Narodowe Czytanie Pisma Świętego przeszły do historii, ale wezwanie „Weźmijcie Pismo Święte” i czytajcie jest dalej aktualne. Zagłębiając słowo Boże, prowadząc dialog z Chrystusem, pogłębimy naszą z Nim relację, która uzdolni nas do dawania o Nim świadectwa swoim życiem i swoim słowem, a Duch Święty będzie kierował naszymi krokami.

Tagi:
tydzień biblijny

Ucałowali Pismo Święte

2018-05-02 09:46

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 18/2018, str. I

– Kiedy będziemy oddawać część zapisanemu słowu Bożemu, pomyślmy jak bardzo jesteśmy wybrani i szczęśliwi, skoro jesteśmy namaszczeni przez Ducha Świętego. Mamy w sobie pewność zbawienia, przyszłości i naszej świętości – dzięki Duchowi Świętemu – mówił bp Roman Pindel na zakończenie diecezjalnych obchodów Tygodnia Biblijnego

Robert Karp
Celebracja słowa Bożego w Hałcnowie zwieńczyła obchody Tygodnia Biblijnego

W bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Hałcnowie 20 kwietnia Biskup Bielsko-Żywiecki przewodniczył celebracji słowa Bożego zwieńczonego uczczeniem księgi Pisma Świętego. W homilii przypomniał historię tego nabożeństwa będącego owocem długiego procesu zwanego ruchem biblijnym, który poprzedził Sobór Watykański II i przyniósł zwrot ku Biblii w Kościele Katolickim.

Wyjaśnił, że celebracja słowa Bożego, w odróżnieniu od lektury indywidualnej Biblii, polega na wspólnotowym przeżywaniu Pisma Świętego poprzez liturgię: słuchanie, przyjmowanie do umysłu i serca z odniesieniem do własnego życia oraz końcowym uczczeniu zapisanego słowa w postaci księgi Pisma Świętego.

Komentując czytania liturgicznej celebracji, podkreślił, że ich zadaniem jest odkrycie teologii biblijnej, a motywem łączącym odczytywane teksty jest namaszczenie Duchem Świętym. – Ten, kto przyjął namaszczenie, jest w pełni chrześcijaninem, jest pewny, że trzyma się prawdziwej wiary. Namaszczenie jest potwierdzeniem prawdziwości w tym sensie, że Bóg tyle razy je zapowiadał, że zrealizował w osobie Jezusa, realizował przez posłanie Apostołów – tłumaczył Biskup.

Ważnym punktem nabożeństwa było uczczenie księgi Pisma Świętego. Obecni w świątyni wierni podchodzili do Biskupa i kapłanów trzymających Pismo Święte i na znak czci ucałowali księgę słowa Bożego.

Celebrację poprzedziła Msza św. sprawowana w hałcnowskiej bazylice przez ks. Sławomira Szczotkę, diecezjalnego moderatora Dzieła Biblijnego. W modlitwie uczestniczyli m.in. młodzi przygotowujący się do przyjęcia sakramentu bierzmowania, ich rodzice i świadkowie.

Tegoroczny Tydzień Biblijny upłynął pod hasłem „Jesteśmy napełnieni duchem Świętym”. Była to 10. edycja inicjatywy Kościoła katolickiego w Polce mającej na celu pogłębianie rozumienia Objawienia Pańskiego w świetle Pisma Świętego zgodnie z nauką Kościoła oraz kształtowanie duchowości i kultury biblijnej w duszpasterstwie, szczególnie kaznodziejstwie i katechezie, a także w indywidualnej formacji wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na Jasną Górę dotarło 66 tys. pielgrzymów pieszych

2018-08-15 15:46

it / Częstochowa (KAI)

66 tys. pielgrzymów pieszych dotarło na Jasną Górę na tegoroczny odpust Wniebowzięcia NMP. Choć liczba tych, którzy do Częstochowy przyszli, nieco się zmniejszyła, to więcej jest pielgrzymek rowerowych. Przyjechało ich aż 113, a w nich 7,5 tys. osób. Dotarło także aż 15 pielgrzymek biegowych.

Ks. Piotr Nowosielski

Tradycyjnie najliczniejsze były grupy z Warszawy. W sumie ze stolicy dotarło prawie 13 tys. osób. Ponad 6 tys. pątników przyszło w prowadzonej przez paulinów 307. kompanii nazywanej „matką” wszystkich pielgrzymek.

Najliczniejszą dotychczas jest pielgrzymka krakowska, w której dotarło 8,1 tys. wiernych. W grupach radomskich weszło prawie 6 tys. a w Warszawskiej Akademickiej prawie 4 tys.

Najdłuższą trasę przeszły: 37. Pielgrzymka Kaszubska, wyruszająca z Helu i pokonująca w 19 dni aż 638 km oraz 34. Pielgrzymka Szczecińsko-Kamieńska, w której grupy z Pustkowa szły 20 dni przemierzając 615 km i ze Świnoujścia - 625 km w 19 dni.

Tegoroczne pielgrzymowanie było biało-czerwone. Pątnicy zjednoczeni wokół krzyża, obdarowani Duchem Świętym, z modlitwą o umiejętność bycia świadkiem Chrystusa, o nowe powołania i z wielkim dziękczynieniem za odzyskaną przez Polskę sto lat temu wolność przybywali podążając śladami ojców.

- Moim zdaniem to są bardzo dobre rekolekcje w drodze - stwierdza Ewelina Jakimczuk. - Jeżeli ktoś szuka swojej drogi życiowej, to zapraszam. Pod Szczytem czujemy ogromną radość, całe zmęczenie odchodzi w niepamięć i moje osobiste wrażenie jest takie, że poszła bym jeszcze raz, nawet w tym roku.

Radosław z grupy studenckiej z Gorzowa pielgrzymował po raz pierwszy. - Koleżanka mnie namówiła, ale czułem taką potrzebę, czułem się trochę zagubiony i potrzebowałem trochę spokoju, ciszy, żeby pomyśleć o wszystkim i przemyśleć gdzie dalej iść w życiu. Pielgrzymka bardzo pomogła – wyznał student.

Tropikalne upały były dla pielgrzymów jeszcze większą motywacją i mobilizacją. - Jak się tu przychodzi to człowiek jest przeszczęśliwy, bo się pokłoniło Tej, do której się szło. Było ciężko, bo wiadomo: upał, asfalt, ale daliśmy radę. Upały dokuczały, ale pielgrzymka ma charakter pokutny i cieszyliśmy się, dziękowaliśmy za każdy dzień, za każdy ból - mówili pielgrzymi.

Wiwat Semper Polonia! Słychać było na jasnogórskich błoniach. W roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, tematy religijne przenikały się z patriotycznymi. Tegoroczne pielgrzymowanie to też swoiste wotum i wyraz wdzięczności za odzyskanie niepodległości.

„Ty Maryjo uczysz nas wolności. W stulecie niepodległości chcemy Ci obiecać: jeszcze Polska nie zginęła”, modlili się przed Cudownym Obrazem pątnicy i śpiewali poszczególne zwrotki hymnu narodowego.

Pątnicy uczyli się w drodze miłości do Ojczyzny i polskich dziejów. Dla wielu, zwłaszcza młodych pątników, tegoroczna pielgrzymka to okazja do refleksji nad tym jak traktujemy Ojczyznę, jak o niej myślimy i co chcemy dla niej czynić.

Prymas Polski, który przybył na zakończenie pielgrzymki gnieźnieńskiej przypominał, że Kościół to my wszyscy i wzywał do „dzielenia się” z innymi życiem chrześcijańskim. Abp Wojciech Polak podkreślał, że przeżywane teraz ważne narodowe rocznice powinny być dla nas wielkim wyzwaniem.

- My wszyscy zobowiązani jesteśmy czerpiąc ducha także z tych wielkich wydarzeń z przeszłość nieść Chrystusa współczesnemu światu. I o to prosimy Maryję, by Ona, która daje nam Chrystusa pomogła nam tego Chrystusa nieść w codzienne życie - powiedział abp Polak.

Wejściu na Jasną Górę pielgrzymom towarzyszyły przeróżne pomysły wyrażania miłości do Polski. Grupy wnosiły np. wielometrowe biało-czerwone flagi, ogromne kadzielnice, biało-czerwone kwiaty, wybuchały race z narodowymi barwami. Pątnicy mieli koszulki z patriotycznymi emblematami, były patriotyczne wianki.

Tegoroczne pielgrzymki były też wielkim błaganiem o nowe powołania do życia kapłańskiego i zakonnego. - Jesteśmy wstrząśnięci brakiem powołań - powiedział ks. Romuald Brudnowski. Przewodnik świdnicki podkreślił, że „nie możemy się jakoś otrząsnąć z wrażenia, że w tym roku pojawiły się dwa seminaria, do których na razie nie zgłosił się ani jeden kleryk, ale my ich omadlamy”. - Może trzeba taki wstrząs przejść, by ludziom nie zabrakło kapłanów? - zastanawiał się przewodnik.

Pątnicy modlili się również o nowe powołania do życia zakonnego. Niektórzy kapłani, jak ks. Jarosław Dobrzeniecki, kierownik warmińskiej grupy, apelowali: siostry wstańcie z kanapy i wyruszcie, bardzo was potrzeba na pielgrzymce, która jest także dziełem powołaniowym. W tym roku na ich pielgrzymce nie było ani jednej siostry zakonnej.

Wyjątkowymi pątnikami w niektórych grupach byli więźniowie. Z pielgrzymką świdnicką wyruszyli osadzeni z aresztu śledczego w Dzierżoniowie. - W pierwszym dniu byli oszołomieni, jeszcze ich takich przestraszonych nie widziałem. Już dzisiaj są jedną wielką rodziną razem z nami. Większość z nich jest otoczonych jakimś złem to są jakieś złe uczynki, złe słowa, tu przez dziewięć dni byli otoczeni modlitwą, miłością, życzliwością, szacunkiem - mówił ich kapelan.

Piesze pielgrzymki odkrywają w nas to co najlepsze i dotyczy to nie tylko tych, którzy idą. Pątnicy mówią o niezwykłej tegorocznej gościnności i ludzkim cieple. - Ludzie nam pomagają. Stawiają wodę, jedzenie, na ulicach kanapki gotowe do rąk, to jest nieprawdopodobne. Im więcej słońca, tym więcej miłości i życzliwości ludzi. Dzięki tym, którzy nas przyjmują jesteśmy w stanie dojść do końca. Sami byśmy nie dali rady. Bez tych ludzi to nie my”.

- Siły bierzemy od Maryi, od Jezusa - powiedziała Bernadeta Żywicka, która przyszła z grupą kaszubską z Kościerzyny. Ona także mówi o wielkiej tegorocznej życzliwości: ludzie na trasie są dla nas bardzo życzliwi, częstują nas obiadami, słodyczami, wszystkim co mają, noclegów udzielają, niesiemy także i ich intencje. Oni są szczęśliwi, że nas przyjmują, a my im za to dziękujemy modlitwą.

Przed pielgrzymką nawet biskupi klękają. Tak uczynił ordynariusz zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński. - Oni niosą Chrystusa, to dla mnie jest uroczystość Bożego Ciała, chciałem ich uszanować, Jezusa w ich duszach i sercach - powiedział bp Lityński, który klękał przed każdą z grup pielgrzymki diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Wyróżniającymi się pielgrzymami w wielu grupach są nowożeńcy. Dominika i Wojciech wyjaśniają, że „jest taka tradycja w grupie, że pary, które chodziły na pielgrzymkę mają ten zaszczyt wejść do Matki Bożej w strojach ślubnych. Tym bardziej, że się poznaliśmy na pielgrzymce”. Nowożeńcy dodają, że „to jest wielki dar i chcemy nasze małżeństwo, naszą rodzinę zawierzyć Matce Najświętszej”.

Uwagę zwracają nie tylko stroje ślubne, ale także te regionalne. Widać to np. w przypadku pielgrzymki kaszubskiej. Kaszubi, którzy przemierzając Polskę przez 19 dni w stroju, śpiewie i języku wyrażają miłość do swej małej ojczyzny.

Kaszëbskô Królewô, śpiewali pątnicy. - Umiłowanie tego co wielkie, zaczyna się od umiłowania tego co małe czyli poznania i kultywowania lokalnej tradycji - podkreślał ks. Robert Jahns, nowy przewodnik grupy kaszubskiej i dodawał, że w kaszubskiej pielgrzymce tradycja jest bardzo żywa a wyraża się m.in. w przekazywaniu wiary i świata wartości kolejnym pokoleniom, w przekazywaniu także zwyczaju pielgrzymowania do Częstochowy, jako elementu, który także tworzy nas, jako naród.

Juliusz z grupy św. Jadwigi szedł w pielgrzymce sandomierskiej po raz 13. - Na pielgrzymki chodzę, ponieważ 13 lat temu żona mi zachorowała na nowotwór, a żyje, pracuje i chciałbym za to podziękować, i będę chodził dotąd, dopóki będę mógł - zapewnia pątnik.

Renata z grupy św. Floriana i bł. Jolanty wyruszyła po raz 9. i jak podkreśla, jej pielgrzymka jest zawsze pielgrzymką dziękczynną. - Mam rodzinę, troje dzieci i wszyscy jesteśmy zdrowi i za każdym razem dziękuję naszej Pani za wszystko, co otrzymałam, za łaski, którymi obdarza mnie każdego dnia i moją rodzinę – powiedziała uczestnika kompani sandomierskiej.

Niektórzy na Jasną Górę nie tylko wchodzą. Tańce są niemal normą, ale niektórzy mają siły by nawet wbiegać. Tak jest w grupach dominikańskich, które wychodzą z Krakowa.

W pielgrzymkach są także pątnicy z zagranicy, Przyszli np. w kompanii wrocławskiej. - Jest siostra z Indonezji, z Indii, dwóch księży z Ameryki Środkowej, z Nikaragui, z Meksyku, jest misjonarz z Ugandy, prośba byśmy się modlili za prześladowanych chrześcijan – mówił jeden z kapłanów.

O. Rodolfo z Nikaragui z diecezji Granda, szedł w tej intencji i modlił się przed Obrazem Matki Bożej o pokój w swoim kraju, a szczególnie o pokój dla rządzących.

W pielgrzymowaniu nie przeszkadzała nawet niepełnosprawność. Artur Marcińczyk pielgrzymował pierwszy raz. - Jestem osobą niepełnosprawną, doznałem w drodze ogrom życzliwości. Warto, żeby wszyscy wybrali się chociaż raz w życiu na pielgrzymkę i zobaczyli twarz Matki, żeby tu przyszli. Ja się też bałem, 38 lat, ale strach minął i bardzo zachęcam - powiedział.

Niektórzy w drodze byli aż 20 dni, pokonując ponad 600 km. Odbywali rekolekcje nie tylko idąc, ale również jadąc na rowerze. Zwłaszcza do grup z tak daleka, dołączają cykliści. 120 osób przyjechało np. z diecezji pelplińskiej.

- Oczywiście na rowerze też jest wysiłek, też bolą różne części ciała, ale jest czas na przemyślenia różnych ważnych spraw, to jest Boży czas, za który jesteśmy bardzo wdzięczni – powiedziała jedna z pątniczek. Inny z rowerzystów dodał, że „jeśli nie ma bólu, nie ma też radości, nie może być cały czas dobrze, bo wtedy jest niedobrze”.

Pielgrzymi w modlili się za papieża Franciszka, szczególnie ci z Rzeszowa. - Przewodzenie całemu Kościołowi to jest kwestia łaski i mocy Ducha Świętego, ale i wstawiennictwa całego Kościoła a my jesteśmy jego cząstką - powiedział ks. Marek Kędzior, przewodnik jednej z grup pielgrzymki rzeszowskiej.

Wierni pamiętali także o Janie Pawle II. Ponieważ początki pielgrzymki krakowskiej związane są z osobą papieża Polaka i zamachem na jego życie, to wierni szczególnie pamiętali o 40. rocznicy wyboru naszego rodaka na Stolicę Piotrową. - Dziękowaliśmy za pontyfikat Jana Pawła II. Przez 27 lat modliliśmy się o zdrowie, życie a teraz dziękujemy- powiedział ks. Jan Przybocki, koordynator pielgrzymki.

W drodze wśród intencji nie zabrakło wołania za młodzież przed synodem biskupów i Światowymi Dniami Młodzieży w Panamie oraz rozważań o oczekiwaniach młodych np. względem kapłanów. - By wychodzili do ludzi, okazywali to miłosierdzie, a nie ograniczali się tylko do świątyni. To na pielgrzymce fajnie wygląda, bo ksiądz z nami idzie. Jak np. na plebaniach są obiady, to nasz przewodnik tam nie idzie, tylko z nami spędza czas, jest z ludźmi, je to co my wszyscy, modli się z nami, tańczy, śpiewa, wtedy buduje się tę prawdziwą więź – powiedział Marcin z Ełku.

Pan Piotr wyruszył ze Szczecina już po raz 22. Jak powiedział „jesteśmy przekonani, że wyrzeczenie i ofiara są Bogu miłe, On widzi serce, widzi ofiarę i widzi wysiłek a to prowadzi nas do ufności”. Dodaje, że pielgrzymka ma i tę zaletę, że w wirze pracy nie widzimy nie tylko drugiego człowieka, ale i piękna otaczającego nas świata: sarenek, kwiatków.

Pątnik podkreśla, że dla wielu udział w pielgrzymce to kwestia prawdziwego wyboru. - Kiedy miałem wakacje, to był to jeden z ich punktów, teraz to kwestia wyboru, bo na pielgrzymkę poświęcam niemal cały urlop – powiedział Piotr.

Kolejne pielgrzymki piesze i rowerowe przybędą na Jasną Górę na uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej 26 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wielki odpust krzeszowski w międzynarodowej oprawie

2018-08-15 19:08

ksww / Krzeszów (KAI)

Kilka tysięcy osób uczestniczyło w uroczystościach odpustowych ku czci Maryi Wniebowziętej w pocysterskim sanktuarium maryjnym w Krzeszowie. Sumie odpustowej przewodniczył biskup pomocniczy wrocławski Andrzej Siemieniewski. Przy ołtarzy stanęli również biskup senior Marian Buczek ze wschodniej Ukrainy oraz biskup Stanisław Dowlaszewicz z Boliwii, pochodzący z nieodległej Kamiennej Góry.

KS. WALDEMAR WESOŁOWSKI

Każdego roku odpust krzeszowski gromadzi tłumy wiernych i pielgrzymów, którzy za wstawiennictwem Matki Bożej Łaskawej wypraszają potrzebne łaski. Na uroczystości przybywają wierni nie tylko z diecezji legnickiej, ale i z całego Dolnego Śląska, również z wielu stron Polski i z zagranicy, zwłaszcza z sąsiednich Czech i Niemiec.

W homilii wygłoszonej podczas sumy odpustowej bp Siemieniewski skupił się na słowie „zwycięstwo”. – To słowo występuje w wielu odsłonach. Dziś trzeba sobie uświadomić, że źródłem prawdziwego zwycięstwa jest Zmartwychwstanie Chrystusa. Jego zwycięstwo jest udzielane ludziom w Kościele. Jako pierwsza z ludzi doświadczyła tego Maryja, wzięta do nieba z ciałem i duszą – mówił w homilii bp Siemieniewski.

- Również my oczekujemy chwały, radości i zwycięstwa. Dokonuje się to na drodze walki duchowej przeciw pierwiastkom zła, grzechu, tego, co pozbawia nas nadziei i radości. Nie jesteśmy w tym sami. Wspiera nas Chrystus i Maryja. Oni prowadzą nas do zwycięstwa – kontynuował bp Andrzej.

Zaznaczył też, że pojęcie zwycięstwa odnosi się również do naszej historii. – Wspominamy dziś wydarzenia sprzed 100 lat, ale także te, z 1920 roku, określane mianem „cudu nad Wisłą”. Tam, gdzie jest walka w słusznej sprawie, mamy prawo się modlić i oczekiwać pomocy Boga. Dlatego chcemy dziękować dziś za dar wolnej Ojczyzny – mówił biskup pomocniczy wrocławski.

Zachęcił też wiernych, by modlili się o to, by współczesny patriotyzm, przeżywanie Ojczyzny było zgodne z wolą Boga. Przypomniał wiernym, że drogowskazami dla nas są nadal trzy słowa: "Bóg, Honor, Ojczyzna".

- Dbajmy o naszą Ojczyznę, wpatrując się zwłaszcza w przykład życia naszych polskich świętych, szczególnie św. Jana Pawła II, który uczył nas i nadal uczy miłości do Ojczyzny i prawdziwego patriotyzmu – mówił.

- Niech współczesny patriotyzm będzie przeżywaniem piękna Polski, pokazywaniem tego skarbu i dzieleniem się nim z innymi narodami, zwłaszcza z naszymi sąsiadami – zakończył bp Siemieniewski.

Na zakończenie Eucharystii Ksiądz Biskup poświęcił przyniesione przez wiernych bukiety ziół i kwiatów, po czym z bazyliki wyruszyła procesja z ikoną Matki Bożej Łaskawej.

Po wspólnej modlitwie kustosz ks. Marian Kopko zaprosił wszystkich do wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych wraz z Zespołem Artystycznym Żołnierzy Rezerwy Rota ze Złotoryi.

Warto też dodać, że uroczystości odpustowej w Krzeszowie towarzyszył festyn rękodzieła, podczas którego wolontariusze Hospicjum dla Dzieci Dolnego Śląska zbierali datki na funkcjonowanie tej ważnej placówki wspierającej dzieci nieuleczalnie chore oraz ich rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem