Reklama

Biały Kruk 1

Ogrójec

2018-03-21 09:42

Ks. Andrzej Motyka
Edycja rzeszowska 12/2018, str. VI

Arkadiusz Bednarczyk
Ogrójec – kościół w Binarowej

Dramat samotnej modlitwy w Getsemani był bardzo częstym motywem, dla którego wznoszono specjalne kaplice przy średniowiecznych kościołach i na cmentarzach, tak zwane Ogrójce. Ewangeliści Marek, Mateusz i Łukasz, autorzy ewangelii synoptycznych, wspominają o modlitwie Chrystusa w Ogrójcu i dlatego to ich relacje miały największy wpływ na rozpowszechnienie się tego tematu w sztuce kościelnej...

Motyw Ogrójca – modlitwy Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, pojawia się w sztuce sakralnej już w czternastym stuleciu. Najpiękniejszym, znanym dobrze i zachowanym Ogrójcem jest kaplica przy krakowskim kościele św. Barbary, który kiedyś znajdował się na cmentarzu, i jest przypisywany mistrzowi Witowi Stwoszowi. Ale Ogrójce stawiano również na małych, miejskich i wiejskich cmentarzach oraz w formie specjalnych kaplic przy drewnianych kościółkach. Spotykano „kaplice ogrójcowe” umieszczane na cmentarzach, bowiem akcentowano związek pomiędzy ostatnimi godzinami życia Chrystusa i kresem ludzkiego życia.

W modlitwie odmawianej przez Chrystusa w Ogrójcu widziano ratunek przed potępieniem dusz zmarłych spoczywających na cmentarzach przykościelnych. Gromadzono się przy Ogrójcach w Dzień Zaduszny oraz w Wielki Czwartek - odprawiając nabożeństwa za pochowanych zmarłych. O takiej kaplicy wiemy, że funkcjonowała przy drewnianym kościele w Soninie niedaleko Łańcuta; zachowały się rzeźby – figura klęczącego Chrystusa oraz drewniany anioł z kielichem podający go spragnionemu Panu. Wyobrażenia „Ogrodu Getsemani” znajdują się również na malowidłach, freskach i płaskorzeźbach przedstawione np. na jednej z kwater głównego ołtarza w sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej w Rzeszowie czy na malowidle drewnianego kościoła w Binarowej koło Biecza.

Reklama

W „naukach o Męce Pańskiej” księdza Krechowieckiego wydanej we Lwowie w 1875 r. autor pisze, iż „Jezus szedł na Górę Oliwną bo Męka Chrystusowa nie była karą lecz ofiarą”. Jezus idzie z uczniami na miejsce, które jest znane wśród jego otoczenia – nie kryje się przed nikim; wszyscy, także Judasz wiedzą, że Chrystus spędza noce na modlitwie, rozmowie z ojcem. W ostatnich godzinach przed śmiercią dobrze wiemy, że Jezus wziął ze sobą Piotra oraz Jana i Jakuba, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich znane słowa: „Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!”. Kiedy odszedł modlić się, zobaczył anioła z kielichem - symbolizującym przelaną na krzyżu krew za całą ludzkość. Stąd nad sceną „Ogrójca” umieszczano anioła podającego Jezusowi kielich do wypicia. Po chwili modlitwy Jezus powrócił do uczniów wyraźnie rozczarowany iż nie potrafili czuwać wspólnie z nim na modlitwie.

W wyobrażeniach plastycznych widzimy zatem zmożonych snem uczniów. Ich Pan i Nauczyciel zwraca się do nich z wyrzutem: „Jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Po trzecim razie Chrystus ponownie wrócił do uczniów - „ A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca”. W tle ogrójcowych scen obserwujemy, jak na horyzoncie pojawia się już zdrajca - Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami, kijami i latarniami...

Tagi:
ogród

Ewangelizacja przez rośliny

2017-05-04 13:31


Edycja rzeszowska 19/2017, str. 6-7

Z projektantką Ogrodu Biblijnego w Myczkowcach – dr hab. inż. Zofią Włodarczyk z Katedry Roślin Ozdobnych Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie – rozmawia Irena Markowicz

Bogdan Janik
Ogród biblijny w Myczkowcach

IRENA MARKOWICZ: – Całą historię ludzkości i relacje z Bogiem opisane w Piśmie Świętym można umiejscowić w ogrodach, również upadek człowieka i jego odkupienie na Golgocie. Wiele wydarzeń ma kontekst ogrodniczy. Jak zaczęły się te Pani zainteresowania biblijne?

ZOFIA WŁODARCZYK: – Najpierw zostałam ogrodnikiem. Studia teologiczne jako osoba świecka podjęłam w momencie trudnej sytuacji osobistej. Mój mąż zginął w wypadku. Pomyślałam, że studia teologiczne pomogą mi zrozumieć to, co się stało. Później, kiedy było wyznaczanie tematów prac magisterskich, to tak trochę w żartach powiedziałam, żeby było o roślinach z Biblii...

– Czyli z życia wypłynęło to zainteresowanie, ale przy okazji uruchomiła Pani lawinę, odkryła tendencje ogólnoświatowe.

– Dla człowieka wierzącego powinno być oczywiste, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Jestem ogrodnikiem i uczę studentów. Pomyślałam, że można te dwie dziedziny połączyć, propagować Biblię poprzez różne aranżacje roślinne. Internet nie był wtedy jeszcze rozwinięty i listownie odkryłam pierwsze ogrody biblijne w Ameryce. To mnie utwierdziło w przekonaniu, że warto to robić. Poprzez o. Leona Knabita z Tyńca dotarły do mnie słowa Jana Pawła II: „Popatrzcie, poprzez rośliny można ewangelizować”, i błogosławieństwo dla tego dzieła.

– W maju 2010 r., w dziewięćdziesiątą rocznicę urodzin Karola Wojtyły, otwarty został ogród biblijny w Ośrodku Caritas Diecezji Rzeszowskiej w Myczkowcach, który Pani zaprojektowała i uczestniczyła w jego realizacji.

– Pierwszy ogród biblijny powstał nieco wcześniej w Proszowicach w 2008 r. Ale już od 2000 r. na mojej macierzystej uczelni – Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie przy Wydziale Ogrodniczym – powstała największa kolekcja gatunków roślin wymienianych w Biblii. Równolegle utworzyliśmy też taką kolekcję w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, następnie w Ogrodzie Botanicznym w Lublinie. Pierwsze dla mnie były Proszowice, drugie Myczkowce. W ubiegłym roku ten bieszczadzki ogród odwiedziło 100 tys. osób. Ludzi przyciąga także świetny przewodnik Marek Zych, który z sercem podchodzi do tego, co robi. No i oczywiście wyjątkowa osobowość dyrektora ośrodka ks. Bogdana Janika.
W Niemczech dla przykładu utworzono już około dwustu ogrodów. W Polsce teraz powstaje ich coraz więcej. W 2015 r. według mojego autorskiego projektu powstał ogród w Muszynie. Nowe projekty tworzę w Warszawie, koło Łodzi i we Wrocławiu. Zrobiłam też dwa projekty na Ukrainę u prawosławnych i grekokatolików w Mariampolu.

– W czasie wykładów mówi Pani, że jest siedem podstawowych roślin, a w sumie można ich odnaleźć dwieście gatunków.

– Dokładnie tak. Te siedem gatunków najczęściej wymieniają autorzy Pisma Świętego. Stanowiły one ważne produkty spożywcze w tamtym czasie. Mają też ogromny ciężar symboliczny. Jezus przyrównuje siebie do krzewu winorośli, a cały naród izraelski określony został jako drzewo oliwne. Jest jeszcze taki bardzo ważny cytat o obietnicy Boga, że wprowadzi Izraelitów do ziemi oliwki, winorośli, figi, granatu, pszenicy, jęczmienia i miodu, a pod tym określeniem kryje się palma daktylowa dająca słodki jak miód pokarm.

– Można powiedzieć, że nie ma dwóch takich samych ogrodów.

– Ogrody biblijne tworzą ludzie kochający Biblię. Zarówno żydzi, jak i protestanci, katolicy, nawet prawosławni, grekokatolicy powolutku przekonują się do tego tematu. Również ludzie, którzy deklarują się jako niewierzący, chcą poznać Biblię od strony literackiej. Z moich doświadczeń wynika, że bardzo korzystne jest, kiedy w ogrodzie tematy są przedstawiane chronologicznie i opowiadają całą historię Zbawienia, z większą lub mniejszą liczbą aranżacji w zależności od tego, jak duża jest powierzchnia do zagospodarowania. Wtedy człowiek ma spięte wszystkie wydarzenia opisane na stronach Pisma Świętego. Ma to sens, określa cel, do którego zmierzamy. Żyjemy szybko, chwilą teraźniejszą, zapominamy, do czego ta wiara jest nam potrzebna, czyli do osiągnięcia Zbawienia, najważniejszej sprawy w życiu człowieka.

– Pani powiedziała, że każdy ogród może być inny.

– Naśladownictwo proste nie służy dobrze tej sprawie. Cytatów nie brakuje. Staram się, aby każdy ogród miał swoją sentencję, na przykład w Proszowicach: „Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie...” z Listu św. Pawła do Kolosan, czy cytat z Myczkowiec: „Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia” z Psalmu 24. W Muszynie do ogrodu biblijnego wprowadzają słowa: „Przyjdź, Panie Jezu” – prawie ostatnie słowa z Apokalipsy św. Jana. Ciekawych fragmentów znaleźć można mnóstwo.
Ogrody biblijne są bardzo popularne. Coraz więcej ludzi je odwiedza. Studenci też chętnie wybierają kierunek związany z tą sztuką ogrodową, bo to stało się modne. Myślę, że nie zaszkodziłoby, aby w każdej diecezji powstał przynajmniej jeden ogród biblijny. W otoczeniu kościoła można zrobić nieduże aranżacje, wcale nie jakimiś wielkimi kosztami. W taki sposób już przez kilka lat tworzymy ogród biblijny w Krakowie w parafii salezjańskiej na Łosiówce.

– Angażuje się Pani w propagowanie wiedzy ogrodniczej, biblijnej nie tylko wśród studentów.

– Ogród w Myczkowcach ma tak duże oddziaływanie, że społeczność tamtych okolic uczestniczy w konferencjach, które się odbywają dwa razy do roku w maju i listopadzie. Te konferencje służą lepszemu zrozumieniu Pisma Świętego i ubogacają również wykładowców, specjalistów z różnych dziedzin teologii czy biblistyki i, co chcę podkreślić, za każdym razem przybliżają nas wszystkich do poznania naszej wiary i do tego celu, który chcemy osiągnąć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

W hołdzie ojcu polskiej niepodległości

2018-07-19 07:13

Łukasz Krzysztofka

Paderewski zdawał sobie sprawę, że talent nie jest prywatną zdobyczą, ale pochodzi od Boga i dlatego Bogu i Ojczyźnie trzeba się odwdzięczyć – podkreślił prof. Jan Żaryn podczas wernisażu wystawy pt. „Ignacy Jan Paderewski. Artysta. Ambasador polskości. Mąż Stanu. Filantrop“. Wydarzenie rozpoczęło projekt „Paderewski w Służbie Niepodległej”

Łukasz Krzysztofka

Ekspozycja pokazuje Ignacego Jana Paderewskiego nie tylko jako muzyka i męża stanu, ale również podkreśla jego wielkoduszność oraz działalność filantropijną. Wystawa składa się z siedemnastu plansz, na których znajdują się zdjęcia oraz opisy fragmentów życia Ignacego Jana Paderewskiego. Autorem grafiki jest Paweł Kowalczyk, a twórcą całości Elwira Gilewicz. Fotografie pochodzą z Muzeum Narodowego w Warszawie oraz z Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Zobacz zdjęcia: W hołdzie ojcu polskiej niepodległości

Celem projektu jest budowanie świadomości historycznej poprzez przypomnienie osoby i działalności Ignacego Jana Paderewskiego. Jako postać, która bezpośrednio przyczyniła się do powrotu Polski na mapę świata i premiera rządu, wpisuje się on wyjątkowo w jubileuszowe obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Może być przykładem służby ojczyźnie, przede wszystkim wśród młodego pokolenia.

Prezentowane plansze przetłumaczone są również na język angielski. Bohater wystawy, jak nikt inny, działał na rzecz Polski za granicą. Szacunek, jaki posiadał wśród polityków i dyplomatów z całego świata był tego wyrazem. - Ten projekt to nasza cegiełka, którą chcemy dołożyć do wspólnego dzieła przypominania o ojcach naszej niepodległości w 100-lecie jej odzyskania. Ma on na celu popularyzację wiedzy o Ignacym Janie Paderewskim. Nasza wystawa ma pokazać wielość twarzy Paderewskiego – mówi „Niedzieli” Marcin Pasierbski, prezes Fundacji Służba Niepodległej, organizatora przedsięwzięcia.

Postawił na Stany Zjednoczone

Podczas wernisażu wystawy wykład pt. „Ignacy Jan Paderewski i jego wkład w odbudowę Państwa Polskiego” wygłosił prof. Jan Żaryn. Było to swoiste preludium do informacji oraz zdjęć, które zgromadzono na wystawie.

Senator zaznaczył, że – pomimo tezy, iż ludzie kultury niekoniecznie powinni angażować się w politykę – Paderewski sprawdził się w tej dziedzinie znakomicie. – Równie mocno mieścił się na podium między dwoma herosami ówczesnej Polityki – Piłsudskim i Dmowskim – podkreślił prof. Żaryn. Przypomniał, że Paderewski zyskał sławę międzynarodową nie tylko jako wirtuoz i pianista, ale także jako wybitny kompozytor tamtej epoki. Bez wątpienia pozostaje jednak dzisiaj, w 100-lecie odzyskania niepodległości, w pamięci jako wybitny mąż stanu. – Zapisał się w historii jako jeden z tych, którzy postawili na Stany Zjednoczone i tam ulokowali nadzieje na to, by sprawa polska uzyskała należyte miejsce – powiedział prof. Żaryn. Dodał, że Paderewski potrafił zauroczyć swoją osobą i improwizacją utworów muzycznych, ale także myśleniem w kategoriach politycznych prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa W. Wilsona, na czym zyskała Polska.

- Paderewski stanął na czele rządu polskiego w 1919 r. – bodaj czy nie najważniejszym, jeśli chodzi o wytworzenie struktur państwowych tak, by one mogły nie tylko obronić się przed nawałnicą, która w 1920 r. nastąpiła, ale także by na bieżąco realizować najważniejsze kwestie związane z integracją państwa i budowania jego podstawowych struktur, czyli urzędów. W zasadzie dzisiaj w 2018 r. wszystkie najważniejsze instytucje państwowe będą albo w tym, albo w przyszłym roku obchodzić swoje stulecie – zauważył prof. Żaryn.

Symbol zgody i pojednania

Odnosząc się do prezentowanej wystawy powiedział, że każde przedsięwzięcie, które mówi o ważnych fragmentach naszej historii to duża wartość sama w sobie. Na samej wystawie jednak nie powinno się zakończyć. - Paderewski zasługuje na osobne potraktowanie także np. w formie filmu fabularnego czy serialu telewizyjnego, bo była to szalenie barwna postać i taka, której życie rozpisało scenariusz filmowy – wskazał senator Żaryn. Zaznaczył, że w podręcznikach Paderewski będzie zawsze istniał jako pianista i kompozytor, mąż stanu, który we właściwym momencie naszej historii odnalazł swoje zadanie życiowe. Było nim służenie Polsce jako państwu, które odradzało się po 123 latach. - Niewątpliwie jego podpis pod Traktatem Wersalskim to ten dokument, który jest dzisiaj traktowany jako najważniejszy, jeśli chodzi o dokumenty podpisane przez premiera rządu polskiego i ministra spraw zagranicznych – Ignacego Jana Paderewskiego – podkreślił. W opinii prof. Żaryna Paderewski to także symbol zgody i pojednania między Piłsudskim a Dmowskim, jak zwornik, który jednoczy rozchwiany dom.

Prelekcje i recital

Życie Ignacego Jana Paderewskiego, jego twórczość, działania na arenie międzynarodowej i sytuacje społeczno-polityczne przedstawione w projekcie znajdują sens, jeśli zwiąże się je z finalną sytuacją 1918 roku. Całość jest bardzo wymowna, bowiem dzieje się w roku 2018: 100 lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Projekt „Paderewski w Służbie Niepodległej” składa się z wystawy, cyklu seminariów oraz recitalu fortepianowego. Wystawa w lipcu i sierpniu będzie podróżowała po instytucjach w Warszawie i okolicy, we wrześniu planowane jest jej pokazanie w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Z kolei seminaria odbędą się jeszcze 28 sierpnia oraz 26 września. Prelegentami będą prof. Marian Marek Drozdowski oraz Marek Dyżewski. Projekt zakończy recital fortepianowy, który odbędzie się na przełomie września i października w Warszawie.

Wernisaż wystawy odbył się w Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Uczestniczył w nim prof. Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, Polacy z Ukrainy i Polonia włoska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bahrajn: rozpoczęto prace przy budowie katedry katolickiej

2018-07-19 20:54

(KAI/vaticannews.va) / Manama

W Bahrajnie rozpoczęły się prace przy budowie katedry poświęconej Matce Bożej, która stanie się sercem wspólnoty katolickiej wikariatu apostolskiego Arabii Północnej, obejmującego Kuwejt, Arabię Saudyjską, Katar i sam Bahrajn.

maxos_dim/pixabay.com

Katedra wznoszona jest 20 km od stolicy kraju - Manamy i będzie nie tylko miejscem kultu. Oprócz świątyni znajdą się tam także kuria biskupia, dom dla gości oraz centrum formacji duszpasterskiej i społecznej. Teren pod budowę obiektu ofiarował król Bahrajnu Hamad bis Isa Al Chalifa. Zakończenie prac przewidziane na 2021 rok.

Powstająca katedra, obliczona na 2 tys. wiernych, stanie się wyraźnym świadectwem obecności chrześcijan na Półwyspie Arabskim, w ogromnej większości muzułmańskim. W fundamentach budowli umieszczono kapsułę, zawierającą opis historii Kościoła katolickiego na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem jego obecności w tym regionie, a także podstawowe informacje na temat powstającej katedry.

Dla tamtejszych katolików, w ogromnej większości migrantów, którzy na co dzień niejednokrotnie doświadczają różnego rodzaju zniewag, dyskryminacji i trudności, nowa świątynia jest powodem do dumy i radości. Oni też finansowo włączają się w jej budowę. Wspólnotę katolicką stanowią tam przede wszystkim chrześcijanie z Iraku i Iranu, a także ze Sri Lanki, Indii, Libanu i Filipin, którzy przybyli do Bahrajnu w poszukiwaniu pracy. Na duże uroczystości do katedry Matki Bożej w Bahrajnie będą przybywać także chrześcijanie z innych krajów, np. z Arabii Saudyjskiej, gdzie wyznawanie innej wiary poza islamem jest całkowicie zabronione.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem